Miasto w zieleni i błękicie

wyd. Fabryka Słów, 2004

OPIS WYDAWCY:

W sąsiedztwie rodzinnego domu Melisandry zamordowano człowieka, a jego pamięć została usunięta. To może zrobić tylko zdolny mag, rozpoczyna się więc polowanie na czarowników.

Melisandra musi chronić siebie i swoich bliskich. Chyba że to właśnie tu kryje się niebezpieczeństwo…

To ważne, z czyjej ręki giniesz. Możesz ją zapamiętać.


RECENZJE:

To dobry, udany debiut. „Miasto w zieleni i błękicie” ma swoje wady, lecz niesie w sobie ciekawych bohaterów i dobrą kryminalną zagadkę. Dodatkowe punkty należą się też autorce za interesująco dwuznaczne zakończenie.
Esensja

Pomimo wad, przeczytać warto, ponieważ jest to książka z interesującą fabułą i oryginalną koncepcją świata, a przede wszystkim z impresjonistycznym wyczuciem nastroju, który, jak sądzę, stanie się wizytówką kolejnych utworów Anny Kańtoch.
Fahrenheit

W niepozbawionej wad, jak chociażby wpomnianego ciężkostrawnego początku (a do usterek technicznych, niezależnych od autorki należy dodać fatalną korektę) książce jest siła, która tkwi w doprawdy uroczym nastroju, w miarę sprawnym stylu oraz nietypowej konwencji.
Katedra

Pozycja niezwykle wciągająca, głównie przez niesamowity klimat swoistego kryminału fantasy.
książka.net.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz