Czarne

wyd. Powergraph, 2012

OPIS WYDAWCY:

Czarne to letnisko, gdzie spędza wakacje rodzina bohaterki książki. Opowieść, w którą wplatają się dramatyczne losy pięknej aktorki Jadwigi Rathe – muzy ojca narratorki, rozgrywa się w letnie miesiące lat: 1893, 1914 i 1935. Warszawskie kawiarnie, spotkania w Towarzystwie Spirytystycznym, leniwa atmosfera podwieczorków w starym dworku i budzący się erotyzm nastolatki tworzą niepowtarzalny klimat powieści. Czytelnik powoli odkrywa, czym są tak naprawdę wspomnienia narratorki i jaką tajemnicę skrywa rok 1863, rok Powstania.

"Czarne" w 2013 roku zostało wyróżnione nagrodą im. Jerzego Żuławskiego.


Piórówek, pudełko pełne żołnierzyków i stalowe niebo - szkic laudacyjny dr Jerzego Zygmunta Szei

„Czarne” jako fantastyka naukowa. Interpretacja - Adam Ł. Rotter

FRAGMENTY:

fragment (1)
fragment (2)


RECENZJE:

„Czarne” celuje w wyższą literacką półkę i z pewnością wytrzymuje rywalizację w tej kategorii.
Katedra

Czarne jest powieścią niezwykle pociągającą. Można ją odczytywać przez pryzmat historii niesamowitych, jak i eksploracji własnego Ja, prowadzącego niekiedy do zaskakujących rezultatów. Zachęca wspaniale budowanym klimatem melancholii oraz subtelną narracją, nierezygnującą jednak z olbrzymiego ładunku emocji oraz wymagającą większego skupienia niż podczas lektury zwykłej powieści rozrywkowej. Książka intryguje i niepokoi, niekiedy wprawia w zakłopotanie, by potem nagrodzić obcowaniem z chwilą pełną intymności.
Kawerna

„Czarne” to opowieść o młodości, która – zanim tak naprawdę zdąży zaistnieć i zanim człowiek zdąży ją docenić i posmakować – osuwa się w cień wspomnień. To książka niejednoznaczna, wymykająca się schematycznym kluczom interpretacyjnym, napisana wyrafinowaną polszczyzną, której poetyckość podkreślają silnie spuentowane, krótkie rozdziały. 
Esensja

Z początku nieufnie sięgałam po „Czarne”. Jednak po skończonej lekturze, oczarowana fantastycznym językiem i doskonałym warsztatem pisarskim, nie mogę zrobić nic innego jak zachęcić do sięgnięcia po nową publikację Anny Kańtoch.
Paradoks

Czarne to przede wszystkim nastrój, nastrój i jeszcze raz nastrój. Sentymentalny, a jednak bardzo wyrazisty. Delikatny i dosadny zarazem. Wyważony i czarujący. Ma w sobie specyficzny magnetyzm, hipnotyczną moc przyciągania i wciągania. Mnie pochłonął bez reszty. Gdy, przerywając na chwilę lekturę, wyglądałam czasem przez okno, byłam pewna, że zobaczę za nim elegancki świat w stylu retro.
efantastyka.pl

Anna Kańtoch stworzyła w swoim „Czarnem” nie tylko niezwykle interesującą historię obyczajową (która, warto podkreślić, broniłaby się sama bez elementów nadnaturalnych), ale też intrygującą powieść fantastyczną, której finał pozwala spojrzeć na opisywane wcześniej wydarzenia z zupełnie odmiennej perspektywy. Zakończenie możemy potraktować dosłownie i starać się dostrzec w zarysowanym przez autorkę świecie więcej wskazówek związanych z tą tajemnicą; możemy też podejść do niego bardziej symboliczne uosobienie końca dzieciństwa i początku dorosłości, na którą nie zawsze jesteśmy przygotowani. Różnorodność stylów, wątków, symboli i nawiązań czyni z powieści Kańtoch niezwykle wymagającą, ale też intrygującą lekturę.
Esensja (2)

...w Czarnem więcej jest pytań niż odpowiedzi, co jednych może zniechęcać, ale dla miłośników "dziwnej fikcji" (ang. weird fiction) i gatunków pokrewnych będzie stanowiło niezaprzeczalną zaletę. Oprócz tego książka przyciąga poetyckim językiem, subtelnym, choć elektryzującym erotyzmem i atmosferą tęsknego, niepokojącego snu. Takiego, który pozostaje z człowiekiem jeszcze długo po zakończeniu, jak to potrafią tylko wyjątkowe sny i wyjątkowe książki.
Poltergeist

„Czarne” polecam wszystkim tym, którzy szukają lektury ambitnej i ciekawej. Mnogość konwencji, poczynając od powieści obyczajowej, poprzez thriller na fantastyce kończąc, potwierdza pisarską dojrzałość autorki i udowadnia, że jej powieść idealnie pasuje do serii Kontrapunkty. 
Insimilion

Książka bez wątpienia warta przeczytania. Ale nie na chybcika, podczas podróży w dusznym wagonie kolejowym, ale powoli, spokojnie, na tarasie z widokiem na rzekę lub las. Ze stojącą nieopodal filiżanką świeżo zaparzonej herbaty, ustawioną na białej serwetce. Bo są książki do połykania i są do smakowania. Ta akurat jest do smakowania.
Fahrenheit

Czarne zachwyca już od pierwszych stron. Stanowi ucztę dla wszystkich zmysłów i wykracza poza ich granice. Pełna głębokiej intymności, nieoczywistego erotyzmu, beztroski lekkiej jak włosy unoszone przez wiatr, melancholii spływającej po szybach strugami deszczu i niepokoju, mającego przejmujący zapach butwiejących liści, odciska na czytelniku swoje piętno, przyspiesza bicie serca, trąca struny najgłębiej skrywanej wrażliwości. Nie sposób nie zachwycić się tym, jak pięknie i trafnie pisze Anna Kańtoch o ulotności wspomnień, ujmując w słowach, to co umyka, czego nie sposób nazwać.
Kapryfolium

Annie Kańtoch udało się znakomicie połączyć elementy charakterystyczne dla powieści obyczajowej z intrygującym wątkiem fantastycznym, dzięki czemu powstało dzieło nie tylko oryginalne, ale i skłaniające do refleksji. Czarne to po prostu znakomita propozycja dla wielbicieli ambitnej literatury, którzy są otwarci na nowe doznania artystyczne.
ksiazki.wp.pl

Niejednoznaczność nawet tożsamości głównej bohaterki, lawirowanie między teraźniejszością Polski dwudziestolecia międzywojennego a retrospekcjami czasu dzieciństwa, zawirowania czasu, poczucie obcości w dziwnym społeczeństwie – jak długo brak jest odpowiedzi na pytania o ich przyczynę, atmosfera powieści jest gęsta, a siła oddziaływania lektury na czytelnika znaczna.
Gildia

Czarne jest jednak powieścią tak dobrą, że ponowna jej lektura to prawdziwa przyjemność. Dlatego, o ile macie ochotę na niezwykłe literackie doświadczenie, a nie kolejny fantastyczny szablon, to po zapoznaniu się z Czarnem będziecie zaskoczeni, ale też niewątpliwie usatysfakcjonowani. Moim zdaniem jest to najlepsza powieść w dorobku Anny Kańtoch i jedna z najlepszych, jakie dane mi było przeczytać w ostatnich latach.
ksiazki.wp.pl (2)

Powieść Kańtoch oferuje intrygującą konstrukcję fabularną ukrytą pod leniwą narracją tworzącą atmosferę, jak u Edgara Alana Poego, opowieści niesamowitej. Jest przy tym powieścią udowadniającą, że – tak podkreślana przez niektórych – granica między fantastyką i głównym nurtem jest niedookreślona, a wręcz sztuczna. „Czarne” bowiem to bardzo dobra powieść obyczajowa z wątkiem nadnaturalnym... albo wybitna fantastyka z historią w tle. Które spojrzenie jest bliższe prawdy?
Katedra (2)

Duszny, nie z powodu panującego lata, klimat powieści trzyma w napięciu do ostatniej strony. Mrok czai się z każdej strony, niemożliwość przebija się tu niczym promienie słońca w pochmurny dzień, a czasami jak gwałtowne uderzenia w klawisze pianina, mącące łagodną melodię. Kańtoch udało się, jak mało któremu autorowi, sprawić, że leniwa akcja, tocząca się miarodajnie i stale, wzbudza dreszcz, niczym spokój przed burzą.
Katedra (3)

W dorobku Anny Kańtoch „Czarne” jest książką najbardziej balansującą na granicy realności i fikcji, dlatego została umieszczona w serii wydawniczej Kontrapunkty, w założeniu mającej skupiać właśnie takie powieści, wymykające się przysłowiowemu szufladkowaniu.
szuflada.net


Książkę można kupić w sklepie wydawnictwa Powergraph.

1 komentarz: