poniedziałek, 20 czerwca 2016

Premiera "Redlum"


Dziś ma premierę „Redlum”, jedna z najfajniejszych książek, jakie kiedykolwiek pojawiły się na sekcji literackiej. A właściwie to po prostu najfajniejsza. Lubię ją za kilka rzeczy: po pierwsze bardzo zgrabne połączenie humoru z powagą. Kasia pisze w sposób dowcipny, ale taki, który mi odpowiada, tzn. humor jest tu dodatkiem, a nie daniem głównym. I są w „Redlum” fragmenty, kiedy człowiek się uśmiecha, a jednocześnie coś go ściska za gardło, bo zza dowcipu wyłazi nagle prawdziwa ponura tragedia. Po drugie pokazanie obcości. Bohaterowie „Redlum” nie są ludźmi i autorka nie pozwala nam o tym zapomnieć, choć jednocześnie przecież (zazwyczaj) jej postaci niczego bardzo dziwnego nie robią... Ot, żyją (prawie) jak ludzie i zachowują się dość podobnie. I są przy tym sympatyczni, zwłaszcza główny bohater. A jednocześnie cały czas tę inność się w nich wyczuwa. Ach, i „Redlum” to jedna z nielicznych ostatnimi czasy książek, gdzie wampir jest, no wiecie, naprawdę groźny, niezrozumiały i obcy. I wcale niekoniecznie musi mordować, żeby takim być. :) A po trzecie „Redlum” bardzo dobrze się czyta – pamiętam, jak autorka poprosiła mnie o przeczytanie poprawionej wersji książki, a ja szłam do domu z miłą świadomością, że teraz to sobie usiądę, zrobię dobrej herbaty i poczytam coś naprawdę fajnego (a przecież miałam to czytać drugi raz!).
A na koniec jeszcze moja "polecanka", którą napisałam do książki (nadal podpisuję się pod każdym słowem):

Czytałam tę książkę dwa razy i za drugim podobała mi się jeszcze bardziej niż za pierwszym. Jest w „Redlum” humor, który w idealnych proporcjach łączy się ze scenami chwytającymi za serce, jest sympatyczny główny bohater, są tajemnice oraz oryginalny pomysł na miejsce akcji. I wreszcie jest efektowne zakończenie, które zgrabnie spina w całość rozrzucone wcześniej tropy. Polecam.

To jak, czujecie się zachęceni? :)

4 komentarze:

  1. Czujemy się i zaraz po wypłacie nabędziemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo że bardzo kibicuję GC, to okładka mnie jakoś zniechęciła i mało brakowałoby, że nie kupiłabym, ale potem zorientowałam się, że polecasz, więc zdecydowanie kupię :) Tylko że właśnie nie w tym okresie rozliczeniowym ;)

    cranberry

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam, nawet reckę napisałam, a wszystko przez ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń