piątek, 17 kwietnia 2015

Znowu mnie nie było...

...ponieważ znowu pisałam opowiadanie, dalsze z serii o Domenicu Jordanie. Znaczy, jakoś tak wyszło, że jak napisałam pierwsze do zbioru opowiadań, to się rozkręciłam i od razu machnęłam drugie. :P Teraz mam więc dwa, pierwsze (jeśli kiedykolwiek wyjdzie trzeci tom Jordana, to będzie miało numer "0") będzie można przeczytać w przygotowywanym przez Uroborosa zbiorze opowiadań. Tytuł roboczy to "Portret rodziny w lustrze". Mam też drugi, lepszy tytuł - niestety, tylko po angielsku... :( Chyba że ktoś jest w stanie przetłumaczyć "Fearful Symmetry" tak żeby a) dobrze brzmiało po polsku, b) kojarzyło się z wierszem Blake'a (niestety, żadne znane mi tłumaczenia nie pasują).

Jeśli ktoś podsunie mi jakiś sensowny pomysł, w ramach rewanżu otrzyma ode mnie wyżej wzmiankowany zbiorek. Jak już wyjdzie, oczywiście. I jeśli delikwent będzie chciał/a - też oczywiście.

Drugie opowiadanie nosi tytuł "Anatomia cudu", który to tytuł zawdzięczam Agnieszce (dziękuję!). W ewentualnym nieśmiało majaczącym na horyzoncie trzecim tomie miałoby numer "1". Na razie tekst jest bez przydziału, leży sobie na dysku i czeka na lepsze czasy. Może uda mi się go upchnąć wcześniej w jakimś czasopiśmie albo coś. :)

10 komentarzy:

  1. "Chyba że ktoś jest w stanie przetłumaczyć "Fearful Symmetry" tak żeby (...) kojarzyło się z wierszem Blake'a."

    Tu będzie rzeczywiście problem, bo ten wiersz nie chyba ma u nas kanonicznego tłumaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba szedłbym w stronę "Groźnej symetrii", odwołującej się do "skupionej grozy [...] symetrii" w przekładzie Barańczaka – może nie "kanonicznego" (moim zdaniem problem nie polega na kanoniczności lub nie, tylko na tym, że Blake w ogóle jest mało w Polsce znany poza kręgiem pasjonatów poezji), ale pewnie najlepiej znanego, a na pewno najlepszego z istniejących.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Barańczaka jest "skupiona groza twej symetrii" - niby ok, ale jednak nie, bo jak zachowam jako tytuł całość, to będzie bez sensu w kontekście tekstu (nie wiadomo, czemu "twej" i czemu "skupiona"), z kolei jak przytnę do "Groza symetrii" to tytuł będzie sensowniej, ale z kolei straci na skojarzeniu z wierszem... :(
      Tak czy siak źle.

      Usuń
    2. Dlatego myślałem o przekształceniu tego na "Groźną symetrię" – wtedy jest układ przymiotnik-rzeczownik lepiej pasujący na tytuł tekstu.

      Usuń
    3. Może -- to tylko spekulacja -- dla skojarzenia z wierszem wprowadzić tu jakiś poetyzujący pleonazm, dla przykładu: "Sroga groza [mej? złej?] symetrii"?

      --- mbw

      Usuń
    4. Układ "przymiotnik - rzeczownik" może i lepiej pasuje na tytuł tekstu, ale i błyskawicznie się zapomina. Tytuły książek (różnych, fantastyka, kryminał), które są wersami wyjętymi żywcem z poezji, albo na takie wyglądają, trzymają się w pamięci jak zaczarowane. "Płyńcie łzy moje, rzekł policjant". Na przykład.

      Usuń
    5. To może "Groza ich symetrii"? Skoro opowiadanie ma dotyczyć rodziny?

      Usuń
  3. Bardzo, bardzo dobrze, Aniu.
    Teraz kilka dni relaksu i powolutku zaczynasz pisać trzecie ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, "Tygrysek po drugiej stronie lustra" odpada...
    "Groza (zaimek) symetrii" proponowana przez Anonima ma dobrze brzmiący rytm, coś jak 'The Stress of Her Regard'.
    Z drogiej strony nie widzę niczego złego w "Portrecie rodziny w lustrze".

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego co pamiętam, "fearful symmetry" tygrysa miała wskazywać na jego paradoksalność. Wygląd zwierzęcia sugeruje porządek, ale ponieważ jest dzikie, to nieprzewidywalne.
    Poszarpana symetria? Nie, to strasznie głupio brzmi ;)
    .

    OdpowiedzUsuń