piątek, 12 grudnia 2014

Hobbit 3, czyli moje kapcie zagrałyby lepiej niż Lee Pace

Podejrzewałam, że trzecia część Hobbita może być kiepska... ale żeby aż tak?
Jest w tym filmie mnóstwo tego, co było już wcześniej, czyli kolejna desperacka szarża na przeważające siły wroga, kolejna armia pojawiająca się niespodziewanie na wzgórzu, kolejny bieg po walących się schodach, kolejna jazda po schodach dziwnym wehikułem etc. – wszystko to oczywiście bardziej efekciarskie, za to zdecydowanie mniej emocjonujące i dziesięć razy głupsze.
Jest też trochę nowości, bo czemu nie, dostajemy więc w pakiecie wiązanym nagły atak czerwi pustyni, desant powietrzny niedźwiedzia oraz konkurs, kto na polu bitwy dosiądzie dziwniejszego zwierzęcia. Serio.
Jest Galadriela z miną „Co ja tu właściwie robię i dlaczego tak mało mi płacą?”, międzyrasowa miłość wyglądająca nieco niestosownie, jak romans ciotki z nieletnim siostrzeńcem, oraz krasnoludy, które po okresie niezdarnych prób wykazania się jakąś indywidualnością, powróciły potulnie do istnienia jako byt zbiorowy.
Są sceny wyglądające jak reklama gry komputerowej i teoretycznie wzruszające momenty, kiedy zdesperowany widza pyta w duchu: długo jeszcze? Niech oni już umrąąąą, prooooszę.
W poprzednich częściach bywało lepiej i gorzej, ale przynajmniej zawsze wiedziałam, która scena w zamierzeniu ma być komediowa, a która nie. W tej po raz pierwszy były momenty, kiedy poważnie się zastanawiałam, czy to tak na serio, czy może dla jaj, bo trójce niebezpiecznie blisko jest do własnej parodii.
A żeby nie było tak ponuro, podobał mi się Bilbo, plączący się w tym wszystkim z zagubioną miną (doskonale potrafiłam wczuć się w jego sytuację) oraz końcowa walka na zamarzniętym jeziorze.
Tyle wrażeń na szybko, więcej w recenzji (jeśli będzie mi się chciało ją napisać).
A, autorem tekstu o kapciach grających lepiej niż Lee Pace jest Krzysiek vel Spike, więc nie miejcie pretensji do mnie. Dla mnie akurat facet, którego rolą jest Zajebiste Wyglądanie na Łosiu, to najmniejszy z problemów tego filmu.


14 komentarzy:

  1. Czy to znaczy, że Lee nie dał rady ładnie wyglądać na łosiu?

    OdpowiedzUsuń
  2. Lee pokazują w making offach, jak robi zgrabne piruety, to tak się dobrze zapowiada. :) Mam nadzieje, że mi się jednak bardziej spodoba, liczę na ten film, że jednak "będzie na co popatrzeć".

    OdpowiedzUsuń
  3. Lee na łosiu wygląda prześlicznie, bez łosia zresztą też. ;) Tylko że na ładnym wyglądaniu jego rola w zasadzie się kończy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda marnować aktora, ale z drugiej strony jego postać strasznie mnie wkurza, więc wolę jak zapewnia mi tylko wrażenia estetyczne ;).

      Usuń
  4. poczekamy zobaczymy. ide na maraton to będę mieć dobre porównanie, która z częsci wypadła najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę sie że nie od ciebie opinia o Lee. A jego rola w tym filmie to rzeczywiście to tylko zajebiste wyglądanie na Łosiu ale na to się właśnie cieszę

    OdpowiedzUsuń
  6. Piszcie co chcecie o łosiach czy nie-łosiach a ja na film i tak idę, bo uwielbiam te "śródziemne" klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  7. To wszystko co autorka krytykuje jest kwintesencją zarówno trylogii Hobbita jak i Władcy Pierścieni. Tak miało być, fani na 100% będą zachwyceni, natomiast nie rozumiem po co oglądać coś czego się nie trawi, nie lubi i jeszcze pisać o tym w ten sposób by psuć innym wrażenia z filmu. Za tak "obiektywną" recenzję dziękuję, gdyż ma znamiona zwykłego hejtu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam jestem fanem Tolkiena od lat i raczej nie udało mi się zachwycić niczym w przypadku filmowych adaptacji, które nie są złe, jeśli bierzemy je po prostu w ramy kina rozrywkowego. No i tanie chwyty kina przygodowego i popkultury są kwintesencją tej serii? To przykre. Recenzje powinny pisać osoby kompetentne, wyrażające swoje przekonania na temat dzieła, a nie fani dla fanów. Fani mają swoje fora, facebookowe grupy, by tam piać peany.

      Usuń
  8. "Za tak "obiektywną" recenzję dziękuję, gdyż ma znamiona zwykłego hejtu."

    Żaden prawdziwy fan (ani Szkot) nie napisałby takiej recenzji!!1
    http://en.wikipedia.org/wiki/No_true_Scotsman

    OdpowiedzUsuń
  9. Film i tak jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie dlatego nie lubię czytać recenzji przed obejrzeniem filmu. Psują dobry smaczek. Szczególnie takie z jadem. Po tytule już mogłam podjąć decyzję, by dalej nie czytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przepraszam...naprawdę nie chcę diagnozować nieznajomych ludzi przez internet, ale jeśli komuś jedna krytyczna recenzja jest w stanie zepsuć odbiór całego filmu, to chyba ma jakieś problemy z formułowaniem własnego zdania.

    A sam film straszny; po recenzji Anneke (tak - tej, tutaj) spodziewałam się czegoś lepszego, niż potem dostałam w kinie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie zniesmaczył już drugi Hobbit. W pierwszym było jeszcze jako tako, choć sztubacki humor Jacksona nie robi zbyt dobrego wrażenia, podobnie jak gimnastyczne wygłupy gumowych elfów. Jednak fajni byli krasnoludowie, no i sam poczciwy Bilbo. Ale już druga część to był obsuw. Nudny Smaug (scena z nim i Bilbem w jaskini była za długa o pół godziny;) i coraz więcej głupot, plus Thorin, który postanowił nagle z fajnej postaci przeistoczyć się w emo, który strzela focha. Trzeciej części już nawet nie tykam, widzę, że nic się nie poprawiło.
    P.S. Jestem fanką Śródziemia. A to nie hejt, tylko rozczarowanie.

    OdpowiedzUsuń