wtorek, 25 czerwca 2013

Chwalę się nominacją...

... do nagrody im. Janusza A. Zajdla za "Czarne". Pozostali nominowani w kategorii powieść:

Jakub Ćwiek „Kłamca 4. Kill’em all”
(Fabryka Słów)
Jarosław Grzędowicz „Pan Lodowego Ogrodu. Tom 4”
(Fabryka Słów)
Robert M. Wegner „Niebo ze stali”
(Powergraph)
Andrzej Ziemiański „Pomnik cesarzowej Achai. Tom 1”
(Fabryka Słów)

A w kategorii opowiadanie:

Jakub Ćwiek „Będziesz to prać!”
(w zbiorze „Chłopcy”, Sine Qua Non)
Jakub Ćwiek „Co było a nie jest…”
(w zbiorze „Chłopcy”, Sine Qua Non)
Jakub Ćwiek „Kukuryku!”
(w zbiorze „Chłopcy”, Sine Qua Non)
Jacek Dukaj „Portret nietoty”
(w antologii „Zachcianki”, Świat Książki)
Tomasz Kołodziejczak „Czerwona mgła”
(w zbiorze „Czerwona mgła”, Fabryka Słów)
Robert M. Wegner „Jeszcze jeden bohater”
(w antologii „Herosi”, Powergraph)

Wszystkim, którzy mnie nominowali, bardzo dziękuję. :)

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Rozmowa z autorem na portalu BiblioNETka

Gdyby ktoś był zainteresowany, to od 19 do 23 czerwca będzie można ze mną porozmawiać wirtualnie na portalu BiblioNETka, pozadawać pytania itp.

Więcej szczegółów.

Zapraszam!

niedziela, 9 czerwca 2013

Ania z Esensji czyta 8, czyli rachunek sumienia


Tym razem tylko cztery książki, w dodatku raczej mało wymagające, bo przez ostatni miesiąc zajmowałam się głównie czytaniem tekstów na krakonowy konkurs steampunkowo-postapokaliptyczny oraz opowiadań nadsyłanych do działu literackiego Esensji. A poza tym poprawiam właśnie trzeci tom "Przedksiężycowych", co też zajmuje sporo czasu.


Czyli druga powieść autora "Bielszego odcienia śmierci", która to książka miała świetny początek, dobre rozwinięcie i kiepską, bo strasznie przegiętą, końcówkę. Pisząc "Krąg" Minier na szczęście nieco przystopował, w finale mniej jest tu nieprawdopodobieństw, dogodnych zbiegów okolicznych i ogólnego efekciarstwa. Mniej, co nie znaczy, że wyżej wymienionych elementów wcale nie ma. Mam nadzieję, że przy okazji trzeciej książki francuski pisarz jeszcze bardzo złagodzi swój pęd do konkurowania z hollywoodzkimi filmami klasy B i postawi raczej na klimat - bo tworzenie posępnego nastroju wychodzi mu bardzo dobrze.



Sympatyczna popularnonaukowa książeczka, która bardzo prostym językiem przybliża czytelnikom problem psychopatii. Ktoś, kto już interesował się tematem, pewnie Ameryki przy pomocy tej książki nie odkryje, jest tu jednak trochę nowych informacji, a i uporządkowanie znanych wcześniej wiadomości też jest na swój sposób ciekawe.







Powieść, która wygląda tak, jakby pani Link przeczytała dokładnie tę samą książkę, co ja, czyli wymienionych wyżej "Psychopatów", bo jej bohater to wręcz podręcznikowy przypadek. Poza tym to średnio ciekawy thriller, który doczytałam do końca wyłącznie dlatego, że okładkowy blurb zapowiadał "zwroty akcji". Jednak problem w tym, że w "Wielbicielu" żadnych zaskoczeń nie ma - chyba że ktoś jest na tyle naiwny, żeby nie odgadnąć np. jaka przyszłość czeka milutkiego kotka w towarzystwie dyszącego żądzą zemsty psychopaty. Fabuła jest przewidywalna do tego stopnia, że momentami aż dawałam się na to nabrać, myśląc sobie, że przecież to niemożliwe, to nie może być aż tak proste. A jednak...

Najnowsza książka Kinga nie jest najlepszą w jego dorobku i pewnie nawet nie zmieściłaby się w pierwszej dziesiątce. To składanka motywów znanych już z wcześniejszych dzieł tego autora i z innych powieści zresztą też. Nic oryginalnego, ale napisane to jest tak, że czyta się z prawdziwą przyjemnością, więc polecam. Dłuższa recenzja będzie w najbliższym "Miesięczniku", a tymczasem, gdyby ktoś chciał "Joyland" kupić, to informuję, że w esensyjnej księgarni jest fajna promocja i książkę można dostać już za 25 zł.

sobota, 1 czerwca 2013

Seminarium Literackie ŚKF

Wrocławskie Dni Fantastyki za mną, a wielkimi krokami zbliża się Seminarium Literackie Śląskiego Klubu Fantastyki, czyli jeden z moich ulubionych konwentów (albo mini-konwentów, zależy jak na to patrzeć).
W porównaniu na przykład z Pyrkonem Seminarium to oczywiście maleństwo, ale takie właśnie kameralne spotkania, bez dzikich tłumów przewalających się po korytarzach i tłoku na prelekcjach, mają dla mnie sporo uroku - choć w sumie lubię też i duże zjazdy, taka jestem niekonsekwentna. :) W każdym razie Seminarium jest sympatyczne, poświęcone głównie literaturze (jak sama nazwa wskazuje), choć część rozrywkowa też zawsze się znajdzie. W tym roku imprezie patronuje postać Janusza A. Zajdla (z okazji zajdlowego roku) będzie więc sporo punktów programu poświęconych temu pisarzowi. A w części rozrywkowej: bankiet z wręczeniem naszej klubowej nagrody czyli Śląkfy, ognisko z nielimitowaną ilością kiełbasek dla każdego, przedstawienie zespołu tańców dawnych oraz pokaz tancerzy ognia.

Z miłych wiadomości - w tym roku po raz pierwszy akredytacje dla klubowiczów są o połowę tańsze (25 zł. zamiast zwyczajowych 50 zł.).

Więcej informacji można znaleźć tu.

Gdyby ktoś miał ochotę się wybrać, zachęcam.