środa, 6 listopada 2013

Tajemnica Diabelskiego Kręgu - konkurs


Jak widać na załączonym zdjęciu, "Tajemnica..." jest już do kupienia w Empikach (zdaje się nawet, że leży na nowym Sapkowskim :-), z tej okazji więc ogłaszam mini-konkurs. Pytanie brzmi: "W której książce młodzieżowej motyw wybrańca został najbardziej oryginalnie wykorzystany?" Odpowiedzi (tytuł + krótkie uzasadnienie) proszę wpisywać w komentarze. Autor tej, która wyda mi się najciekawsza/najbardziej przekonująca, dostanie ode mnie egzemplarz "Tajemnicy...".
Czas: powiedzmy do poniedziałku w przyszłym tygodniu, bo wtedy wracam z Falkonu i we wtorek mogę już zwycięzcy książkę wysłać.

Mam nadzieję, że przynajmniej parę osób się skusi i coś napisze, bo inaczej książki będą mi zalegać w szafie. :P

33 komentarze:

  1. Jako że nie może być mowy o oryginalnym podejściu bez podejścia klasycznego poświęcę się i dam punkt odniesienia dla reszty - Belgarion Davida Eddingsa. Chłopak zaczyna na wsi, by skończyć (tu spojler) zabiwszy na koniec (spojler). ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Jednym Zaklęciem"
    Ciekawie wykorzystany został motyw wybrańca (Tobias) w ww. książce. Historia fantasy, gdzie bohaterem jest świeżo upieczony mag znający jedno szaklęcie - rozpalenie ognia. I jak tutaj zdobyć serce księżniczki, pokonać smoka lub zaważyć na losach świata?

    OdpowiedzUsuń
  4. Co prawda za twórczością Stephena R. Donaldsona nie przepadam, ale doceniam tytułowego bohatera 'Kronik Thomasa Covenanta Niedowiarka" - postać antypatyczną i dopuszczającą się bardzo niesympatycznych czynów, których wcale nie usprawiedliwia fakt, że nie wierzy w świat/realia, w których się znalazł. Jest wybrańcem mimo woli, cały czas zaprzeczającym sens działań.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kerstin Gier Trylogia czasu - przewrotnie poprowadzona historia bohaterki, gdzie główny zły próbuje wykorzystać przeciw niej ... romantyczną nastoletnią pierwszą miłość :)

    Caroll

    OdpowiedzUsuń
  6. Motyw wybrańca jest tak ograny i wszędobylski, zwłaszcza w przygodowo - fantastycznej dziedzinie, że najoryginalniej jest, kiedy go wcale nie ma.

    No ale skoro ma być, to moim zdaniem jednym z ciekawszych przypadków jest "Tylko ty możesz uratować ludzkość". Bo ta ludzkość to w zasadzie nieludzkość, chociaż momentami bardziej ludzka niż ludzie, Wybraniec nie został przepowiedziany przed wiekami przez słynną wyrocznię, tylko napatoczył się przypadkiem i chciał myśleć trochę inaczej niż wszyscy, a jego misja nie wstrząsnęła posadami świata i w zasadzie prawie nikt nie zauważył zmiany. A mimo tego, czy może dzięki temu (?) czytało się dobrze do samego końca :)

    Mam nadzieję że nie zostanę zdyskwalifikowany za zbyt dużą ilość znaków w "krótkim uzasadnieniu", ale okazuje się, że wysoki poziom guaraniny w organizmie bezpośrednio wpływa na kwiecistość moich wypowiedzi pisemnych.

    Dziękuję za uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie jedną z ciekawszych pozycji w której pojawia się ten motyw jest "Gra Endera". Teraz zewsząd atakują nas plakaty filmowe, ale tym razem nie o tym (chociaż tym, którzy przeczytali książkę bardzo polecam ekranizację ^^"). Z wierzchy motyw bardzo naiwny; dziecko-geniusz jako jedyna nadzieja dla ludzkości. Jednak kiedy książka nas wciągnie to dostrzegamy drugie, trzecie i czwarte dno, a także wewnętrzne rozterki Endera. Do tego mamy duuuużo smaczków dla każdego fana sci-fi: kosmici, blastery, statki i co najważniejsze gry, które zostały niesamowicie opisane i wykorzystane przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Krąg" Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren
    Przede wszystkim wybraniec nie jest jeden, ale jest ich wielu, a każdy jest inny. Pochodzą z rodzin zupełnie zwyczajnych, rozbitych, zrekonstruowanych, patologicznych. Mają różne zainteresowania, sposób bycia, plany na przyszłość. Różnią się problemami, wyglądem, stylem - gotka, emo, grubaska, kujonka, ładna wredna dziewczyna z dobrego domu, szalona nastolatka popełniająca błędy. A jednak każde z nich jest wybrańcem, każde z nim posiada moc, którą może wykorzystać czyniąc dobro lub zło. W "Kręgu" życie wybrańca to odpowiedzialność, ale i zagrożenie dla życia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cała piątka głównych bohaterów z książek wchodzących w skład serii Animorphs.

    Dlaczego? Bo autorka pokazuje w nich wybrańców, dla których walka ze Złem nie jest życiową przygodą czy inną trywialną metaforą dorastania, tylko brutalną walką, która skutkuje urazami psychicznymi, traumami, koszmarnymi snami, a w niektórych przypadkach nawet trwałym kalectwem i śmiercią. Bo jak się prowadzi regularną partyzancką wojnę z inwazją porywaczy ciał, to czasem musisz robić rzeczy, które potem sprawiają, że w środku nocy będziesz się z krzykiem albo zaczyna ci odbijać. I o tym jest generalnie Animorhps.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno, dawno, dawno temu była sobie książka, a dokładniej trzy: Trylogia "Ostatniego maga heroldów".

    Ów wybraniec właściwie początkowo jest nikim. Zwykłym chłopcem, który jakoś tam odszukuje się w dziwnym świecie. Wyzwolonym spod panowania rodziców, nagle jest wolny. Pozbawiony jednak magii, która go tutaj otacza. W nowym miejscu, zaprzeczającym wszystkiemu, czego go uczono. Miejscu, w którym mógłby być wolny, ale nie wie jak?

    Mercedes Leackey nadała mu intrygujący kształt/osobowość, ale tak naprawdę poza szczerością i naiwnością nie dała mu początkowo nic więcej poza ową niepewnością. Ale od początku wiemy, że coś się wydarzy, coś co załamie jego człowieczeństwo, coś, co zmieni cały świat. I tak się dzieje. Chłopak się zakochuje w... magu. Oj tak wątki homoseksualne istniały i w tamtej przeszłości literackiej. Zakochuje się, ale jednak jak długo może to trwać? Czy dostanie przyjaźń na całe życie? A może jednak to tylko etap, który ma go naznaczyć? Wybrańca, który jest właściwie tylko przeczuciem tego świata... i tak się dzieje, ponownie. Mag ginie, a ból po stracie ukochanego przytłoczony zostaje ofiarowaną mu z miłości magią... oraz Towarzyszem, który tylko wygląda jak koń.

    Mniejsza o to, że cykl o heroldach jest po prostu piękny i zapomniany, mniejsza, że tak niewielu go zna, ale ten wybrany, który nie pragnął niczego, ten nagle zarzucony bólem po stracie wszystkiego i magią... jest moim bohaterem. Delikatnym, który musiał odnaleźć w sobie prawdziwą siłę. I to nie jeden raz, nie stanąć tylko w obliczu przeznaczenia, ale wciąż czując jego nowe ciosy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Och, dobrze, że doczytałem, że młodzieżowe, a już zaczynałem pisać o „Diunie” Herberta (chyba nie można by sobie wymyślić lepszego przykładu).
    Ale zostańmy przy klasyce, która w końcu przeciera szlaki i ustala normy, z których korzystają kolejne pokolenia i odnieśmy się do książki, a wręcz całego cyklu jakim są „Opowieści z Narnii” C. S. Lewisa. Może to nie to samo, co współczesna literatura młodzieżowa, nadal jednak domyślnie pisana dla osób w tym samym wieku.
    Dlaczego rodzeństwo Pevensie to wybrańcy? Na to pytanie odpowiedzi udzieli przede wszystkim „Lew, czarownica i stara szafa”. Czwórka ta nie posiadała żadnych szczególnych mocy, nie wmieszała się w wydarzenia w Narnii celowo – trafiły tam w wyniku zdawałoby się przypadku. Ale przecież były tam oczekiwane – ze strachem, niepokojem, nadzieją – przez jej mieszkańców, którzy (a przynajmniej sam Aslan) wiedzieli, że kiedyś ich przybycie nastąpi. Stojąc w obliczu przepowiedni, ktoś, czy tego chce, czy nie, staje się wybrańcem. Nawiasem mówiąc, bohaterowie we wszystkich częściach (poza ostatnią) nie mają wyboru przy wkraczaniu do Narnii – jakby wciągało ich przeznaczenie.
    Lewis czerpał głęboko z baśni i metaforyki chrześcijańskiej. Stąd rzez całą serię można zaobserwować różne postawy – Piotra, który przyjmuje bezapelacyjnie swoje przeznaczenie jako bycie królem Narnii, zdrady i skruchy Edmunda, niechętnego początkowo (dziś powiedzielibyśmy: hejtera) Eustachego, Łucji z jej dziecięcą wiarą i optymizmem i Zuzanny, która tę wiarę utraciła. Narnijczycy również mają coś do powiedzenia. Kaspian, Ryczypisk, Tirian – im także przypadły ważne role do odegrania w historii Narnii. Wśród nich szczególnie należy wyróżnić samego Aslana, który będąc metaforą Chrystusa doskonale wie o swojej roli zbawiciela, wymagającej poświęcenia.
    Gdy zaś weźmiemy jeszcze pod uwagę samą „Podróż Wędrowca do Świtu”, która traktuje o dojrzewaniu i podróży ku przeznaczeniu właśnie „naszych wybrańców”, można powiedzieć, że to Lewis najmądrzej i niebezpośrednio – a przez to oryginalnie -wykorzystał motyw wybrańca, który, chociaż może nie zawsze widoczny przewija się przez całą serię i niczym teksty epoki oświecenia jednocześnie bawi i uczy.

    (Taak, urocza końcówka, prawie jak na szkolnym wypracowaniu, nieprawdaż?)

    OdpowiedzUsuń
  12. Seria "Harry Potter".

    Chyba wszystkim znana seria o młodym czarodzieju - Harrym Potterze, który od chwili narodzin został "wybrańcem". 7 tomów książki przedstawia przygody i dorastanie chłopca, który w dniu swoich 11 urodzin, dowiaduje się, że jest czarodziejem. Wspaniała opowieść, dla dużych i małych, pełna nauki i całej gamy emocji. Przygody trójki przyjaciół, Harrego, Hermiony i Rona, dążące do zmierzenia się Wybrańca ze złym Voldemortem.


    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja bym też powiedziała, że u Rowling - ze względu na fakt, że się okazuje, summa summarum, że warunki bycia wybrańcem spełnia nie jedna, a dwie osoby. Nie tylko bohaterski i dzielny Harry, także lekceważony i zupełnie na pozór zwyczajny Neville Longbottom. I nei jest tak, że tym wybrańcem ostatecznie jest tylko jeden: w finalnej konfrontacji ze złem obaj mają swoje role do odegrania.
    Zawsze chciałam przeczytać książkę, w której okazuje się, że za wybrańca uznano nie tę osobę, co trzeba. Że, powiedzmy, córka króla i córka kuchty urodziły się w tym samym dniu, pod tą samą magiczną gwiazdą albo [wstaw dowolny warunek, jaki sobie możesz wymyślić], tyle że - no cóż, jedna się na Chosen One nadawała, druga nie, o jednej wiedziano, druga nikogo nie obchodziła. Nie znam takiej książki (może ktoś zna i podpowie?), ale rozwiązanie JK Rowling wydało mi się, do pewnego stopnia, krokiem w podobną, dla mnie jako czytelniczki bardzo intrygującą stroną.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mniej więcej taki motyw jest w "Trylogii czasu" Kerstin Gier, o której wspomniała wcześniej Caroll.

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja zmuszona ostatnio do przeczytania Harry Pottera uważam, ze motyw wybrańca akurat tam jest bardzo sprytny. Niby jest ale go nie ma , potrzeba pomocy przyjaciół, ale tak naprawdę jest sam jeden. Zdaje sobie sprawę, ze lektura jest lekka w porównaniu do niektórych wyzej wymienionych ale ogólnie wybraniec ma z natury lekko przerąbane i ma narzucone jakby odgórnie pewne rzeczy a Harry Potter tutaj się broni :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. "Świątynia" autor: Jakub Żulczyk

    Zdecydowanie stawiam na Świątynie. Tytus jest Wybrańcem nietuzinkowym. Jak często przez połowę książki ledwo się wspomina o Wybrańcu, jak często jest to niezgrabny, chudy nastolatek rozmiłowany w książkach fantastycznych i grach komputerowych? W dodatku gdy już nasz bohater wkracza na scenę okazuje się, że pomimo bycia Wybrańcem i dostaniu na chwilę super mocy... przegrywa. Jego robotę musi wykonać ktoś inny (w dodatku jeden z głównych "złych"), on został zabity i tylko dzięki innym przywrócony do życia. Tak naprawdę wiele nie zdziałał, a mimo wszystko jest tak bardzo ważny i nie da się go nie lubić. Uwielbiam w nim to, że przeczy kanonom Wybrańców superbohaterów, niezniszczalnych, dzielnych, obdarzonych super mocami przystojniaków. To zwykły chłopak który przeżył coś niezwykłego stając się nie do końca chętnym Powiernikiem. Wszystko co robił czynił z miłości i by ratować przyjaciół. Mimo, że przegrał decydujące starcie to jego przyjaciele przywrócili go do życia. Zawiódł, a mimo wszystko wygrał. To dopiero osiągnięcie.

    Pozdrawiam,
    Pamela Janik

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie osobiście najbardziej przyszła do głowy książka a raczej seria "Zwiadowcy" autorstwa John'a Flanagan'a.
    Wybrańcem w tej powieści jest Will,sierota który nie potrafi odnaleźć siebie i swojego miejsca.Choć wychowywany jest na zamku króla czuje że różni się od reszty jego wychowanków.Jego największym marzeniem jest to by zostać rycerzem króla.Cudowne jest to że chłopak wreszcie odnajduje swoje miejsce przy zwiadowcy o imieniu Halt.Odkrywa,że to z czego niegdyś szydził staje sie sensem jego życia.

    Polecam przeczytać choć pierwsza cześć bo na prawde porywa serca.
    pozdrawiam cieplutko :)
    Pyśka blogerka- Natala

    OdpowiedzUsuń
  18. Motyw wybrańca najbardziej oryginalny, lecz niedoceniany jest w serii czarodziei skrzydła nocy a jest nim Devon March. Dla mnie historia jest dość oryginalna, a wydarzenia, które tworzą całą ta historię, posiadają ten klimat tajemniczości, połączoną ze szczyptą grozy. Devon jest chłopakiem, który został wykreowany tak jakby żył w innych czasach, lecz zawsze służy pomocą i chce dociec prawdy. Historia potworów z szafy jest dość oryginalna, bo trzeba przyznać nawet już "dorosły" nastolatek czasem ma obawy, czy potwory nie żyją w jego szafie lub pod łóżkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. seria Ulysses Moore Pierdomenico Baccalario

    Wybraniec kojarzy mi się z jedną osobą, która w najgorszym momencie swojego życia i zupełnie do tego nie przygotowana, zostaje rzucona w wir wydarzeń, które zmuszają do ratowania kogoś lub czegoś.
    W serii Ulysses'a Moore'a wybrańcami są dzieci, które w pewien sposób same wybierają swoją drogę. Same decydują się na wplątanie w tajemnicę i sami próbują ją rozwikłać. Wyjątkowe jest to, że wyraźnie widać jak dzieci zmieniają się, dojrzewają do tego co mają zrobić. Zaskoczyło mnie również, ze bohaterowie nie boją się pytać i prosić o pomoc w chwilach kiedy sobie nie radzą. Podejmują walkę, nie poddają się, ale nie zapominają też że są tylko dziećmi, ze wielu rzeczy nie umieją. Nie często wybrańcem jest dziecko i nie często dziecko pozostaje dzieckiem. Zazwyczaj młody wybraniec w końcu zaczyna zachowywać się jak dorosły, przestaje się bać, kalkuluje, wybiera i zawsze wie co jest najlepsze. W tej serii tak nie jest. Czuć wyraźnie lęk dzieciaków, które głośno mówią o swoich wątpliwościach, martwią się i ciągle zastanawiają czy robią dobrze. Nie ma tutaj pewnego siebie superbohatera, ale są dzieci, które pełne lęku podejmują próbę stania się wybrańcami.

    dodocia@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. W książce China Miéville "LonNiedyn" motyw wybrańca był chyba najbardziej oryginalny. Wybranka/bohaterka która miała uratować nieMiasto, okazała się nieodpowiednią osobą. Ostatecznie nie-bohaterka (nie-szuasi, jak była nazwana w książce) ocaliła LonNiedyn przed zagładą.
    Może brzmi to trochę zawile, ale jak ktoś przeczyta/-ł książkę to będzie wiedział;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Od lat moje zdanie w tym temacie nie ulega zmianie,jest tak od momentu,w którym poznałam Luelle-bohaterkę książki Doroty Terakowskie pt "Córka czarownic".
    Ewoluuje od Dziecka (nie zna nawet własnego imienia),dorasta,dojrzewa,poznaje,uczy się życia,szacunku do ludzi,przyrody,uczy się jak zostać sprawiedliwym władcą. Czy taki powinien być wybawiciel? Oczywiście,że tak. Co ważniejsze-wybawiciel powinien kochać ludzi,a Luelle właśnie tej miłości uczy się przez całą swoją drogę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Trochę przewrotnie powiem, że w "Igrzyskach Śmierci". Przewrotnie, bo bycie Wybrańcem nie nobilituje, nie oznacza, że Przeznaczenie wskazało nas do wypełnienia Przepowiedni. Bycie Wybrańcem oznacza, że mamy przerąbane, bo najprawdopodobniej w młodym wieku zostaniemy zabici przez jakiegoś dzieciaka.

    W świecie "Igrzysk Śmierci" nikt nie chce być Wybrańcem. A mimo to Katniss zgłasza się sama.

    OdpowiedzUsuń
  23. "W otchłani" Beth Revis.
    Wiadomo, wizja przyszłości i te sprawy. Ale wybraniec, a właściwie wybranka ma przed sobą wiele dylematów. Amy już na początku poddana ciężkiej próbie, wraz z rozwojem fabuły nie ma lekko. Ale mimo to ciągnie wszystko do końca, płacze, załamuje się, ale nie poddaje. I dobrze, bo dzięki niej wiele złych rzecz kończy się, i to na dobre. Niestety dla niej, jest to okupione jeszcze większym smutkiem i zdradą najbliższej dla niej osoby.

    OdpowiedzUsuń
  24. ninedin: Pawolina wspomniała "LonNiedyn" (UnLunDun). Moim zdaniem rzeczywiście nikt nie urządził motywowi wybrańca lepszej jatki niż China Mieville. Z początku zanosi się na to, że jego książka będzie opisywać doskonale sztampową historię Wybrańca, który jako jedyny może pokonać Tego Złego, a jego nadejście już dawno temu oznajmiła przepowiedna zapisana w starożytnej księdze... a następnie cały ten motyw zostaje postawiony na głowie, wywrócony na nice, wyśmiany, obtoczony w pierzu i wygnany z miasta ku uciesze gawiedzi. Mieville odwołuje się do poglądu niezbyt chyba popularnego wśród pisarzy fantasy: to nie starożytne księgi decydują o naszym losie, ale my sami, a zło może pokonać ten, kto ma dość odwagi i determinacji, i może to być najbardziej niespodziewana osoba, niekoniecznie namaszczona przez przepowiednie i inne bógwico.

    OdpowiedzUsuń
  25. A teraz zgłoszenie konkursowe: Michael Ende, "Niekończąca się historia". Mamy tu wprawdzie klasyczny motyw długo wyczekiwanego wybrańca, który jako jedyny może ocalić magiczną krainę od zagłady. Jednak przepowiednia nie wymaga, by wybrańcem została jedna konkretna osoba, lecz po prostu... człowiek. Tym razem jest to niepozorny jedenastolatek, grubasek dręczony przez kolegów, który ucieka przed wrogą rzeczywistością w świat książek. Z pozoru nie posiada żadnych specjalnych zdolności, ale w Fantazjanie to właśnie jego wyobraźnia staje się potężną mocą, pozwalającą stworzyć krainę na nowo. I jest to jeden z naprawdę nielicznych przypadków wybrańca "pożartego" przez własną moc, który, gdyby nie niespodziewana pomoc, najpewniej przypłaciłby swoją interwencję utratą wszystkiego. I także mamy tu dwóch wybrańców, a powieść ukazała się w czasach, gdy JK Rowling była jeszcze pryszczatą nastolatką ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Vuko Drakkainen - Człowiek, którego wypluły gwiazdy.
    W Panie Lodowego Ogrodu, Vuko jest tylko jednoosobową misją ratunkową dla oddziału naukowców na planecie Midgaard, lecz kapsuła którą wylądował na obcym lądzie utworzyła znak spadającej gwiazdy. Od tamtej pory wszyscy mieszkańcy planety liczą na to że Bogu ducha winny bohater powstrzyma trwającą wojnę Bogów, zgładzi złych pieśniarzy, ocali lodowy ogród, Ziemię ognia, Kirenen i Bóg jeden wie co jeszcze. Zostaje na siłę wciągnięty w zadanie do którego się nie szkolił, a cała populacja planety wciska mu na barki ogromny ciężar nowej misji. Nie chce rzucać spoilerami, więc wszystkiego nie powiem. Vuko staje się wybrańcem z przymusu, zmuszają go do tego czyste, niefortunne, w pełni wytłumaczalne zbiegi okoliczności które sprawiają, że jedyną osobą odpowiednią na daną chwilę jest Drakkainen.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo spodobała mi się historia ukazana w pierwszej części trylogii Tricii Tayburn pt. "Syrena". Vanessa, główna bohaterka powieści, musi pogodzić się z utratą ukochanej siostry, odkrywając, że ona jedyna jest w stanie wyjaśnić jej tajemniczą śmierć. Odkrywa, że jest "inna", dzięki czemu nie tylko wyjaśnia śmierć najbliższych, ale także pojawiające się w miasteczku inne okoliczności.

    OdpowiedzUsuń
  28. "Motyw wybrańca w literaturze młodzieżowej - w której książce motyw wybrańca został najbardziej oryginalnie wykorzystany? Odpowiedź uzasadnij"

    Otuż uważam, że motyw wybrańca najlepiej został wykożystany w książce pt. "Harry Potter". Na początku Harry jest nikim i dopiero puźniej się okazuje Kimś Ważnym. Jednakowoż nie tak od razu i w zasadzie w brew sobie. Więkrzość jego dokonań nie byłaby sukcesem, jakby mu nie pomogli przyjaciele: Hermiona Granger i Ron Weasley oraz inne poboczne osoby. Wtrakcie książek okazuje się, że Harry nie jest najzdolniejszy, ani najlepszy oraz "miewa humory", a mimo to zwycięża na końcu książek. Ponad to autor książek bardzo oryginalnie wykorzystał tło treści, w kturym pokazuje mnustwo strzegółów życia czarodziejów oraz jakoby przypadkiem ujawnia sposoby działania różnych aspektów świata tagże naszego, np. media, pożądanie władzy. Aczkolwiek wracając do wybrańca. Otuż motyw również był oryginalnie wykorzystany, ponieważ jak się okazało przepowiednia przepowiadająca, że Harry jest wybrańcem wcale nie musiała być prawdą i tak na prawdę to wszystko stało się w wyniku działań. Gdyby nikt nic nie robił, to nic by się nie stało.
    Uważam, że książka "Harry Potter" jest wspaniałą lektórą, bardzo wartościową i wnoszącą dużo do życia młodych osób i nie tylko. A motyw wybrańca został bardzo oryginalnie wykorzystany, dlatego warto ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  29. Bastard - bohater cyklu Skrytobójca.
    Schemat dość standardowy - bękart królewskiego syna, człowiek bez znaczenia - ratuje świat. No, może z tym światem to lekka przesada, ale schemat jest. I też nie do końca ratuje...
    Już wyjaśniam. Bastard nie jest bohaterem, a przynajmniej sam się za takiego nie uważa. Chciałby wieść spokojne życie, ale okoliczności mu na to nie pozwalają. Większość Wybrańców w końcu ochoczo zaczyna wykonywać zadania związane ze swoją rolą, ale nie on. Jest to introwertyk, człowiek spokojny, który naprawdę chciałby zestarzeć się w spokoju. Jednak poczucie obowiązku (oraz przyjaciele) zmuszają go do podjęcia się niechcianej roli.
    Nie jest również Wybrańcem z prawdziwego zdarzenia. Nie inicjuje wydarzeń, jest tylko ich uczestnikiem. Jednak jest uczestnikiem najważniejszym - jest katalizatorem. Przy pomocy jego działań i decyzji ktoś inny może pchnąć dzieje świata na lepsze tory.
    Każdemu polecam zapoznanie się z historią Bastarda i jego przyjaciół.

    OdpowiedzUsuń
  30. "Prawa i Powinności"

    Raywen. Nikt, kogo moglibyście się spodziewać, sądząc po noszonych przez niego tytułach. Zupełnie nieprzystający do pozycji, jaką mu nadano w świecie przez najwyższą siłę tam funkcjinującą. Raywen jest postacią łączącą najlepsze elementy ucznia i mistrza, dowódcy i obserwatora, młodego urwisa i sędziwego opiekuna, wojownika i bajarza, dostojnika i dowcipnisia, tradycjonalisty i rewolucjonisty. Nie chcę pisać za dużo, by nie zdradzać treści opowieści, którą każdy powinien odkryć sam. Ale wiem, że kiedy będę bardzo, bardzo stary i zmęczony, znajdę tę książkę i przeczytam ją jeszcze raz. A ona przypomni mi, na czym polega radość życia, i nakręci mnie do jeszcze jednego pozytywnego wydarzenia lub działania.

    Polecam i pozdrawiam,
    Huzar

    sztandar.huzara@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. Motyw Wybrańca – w której powieści został najlepiej wykorzystany i stworzony?
    Myślę, że dla każdego czytelnika będzie to wyglądało zupełnie inaczej. Myślę, że każdy z nas ma własną wizję owego wybrańca. I gdyby je ze sobą zestawić, być może zaistniałoby zaskoczenie, a gdyby doszło do rozmowy, argumenty każdej ze stron mogłyby być mocne i silne. Dla kogoś może to być odważna dziewczyna, a dla kogoś innego niezdarny chłopiec, a dla kogoś innego jeszcze ktoś inny. Nie sądzę, by istniał jeden wzór takiej osoby. Nie ma jednej koncepcji człowieka, który idealnie nadaje się do bycia The Chosen One. Bo każdy z nas może szanować i uważać za ważniejsze zupełnie odmienne cechy charakteru, a może nawet i aparycji.
    Czytając i pamiętając wiele takich bohaterów mam niezły mętlik w głowie, pisząc odpowiedź na to pytanie, gdyż każda postać, która przychodzi mi teraz do głowy jest podobna, ale i zarazem tak różna od pozostałych. Bo popatrzmy: Katniss to młoda, silna i odważna dziewczyna, która wie, czego chce, Kaspian to nieświadomy młody mężczyzna, który musi nagle zacząć dbać o siebie i stanąć twarzą w twarz z wrogiem by zdobyć królestwo, Ender to inteligentny chłopiec, ale dziecko, Harry Potter to chłopiec, który nie jest początkowo świadomy niebezpieczeństwa i mężnieje na naszych oczach, Percy Jackson to dzieciak, który nie jest świadomy swojej mocy. Można tak godzinami. Każdy z nich posiada te same cechy charakteru, ale są zarazem zupełnie od siebie różni. Oczywiście dużo zależy też od ich przeszłości i świata, w którym żyją, a także od zagrożeń, które na nich czyhają. Wiele postaci, wiele osobowości wybrańców.
    Wędruje tak pomiędzy tytułami i postaciami, myśląc o motywie wybrańca. Jest ich dużo, ale jeden szczególnie przypadł mi do gustu. Nie wiem, może to, dlatego, że razem z nim dorastałam.
    Według mnie najskuteczniej, najefektowniej i najlepiej motyw wybrańca został wykorzystany przez J.K. Rowling w Harrym Potterze. Dlaczego akurat Harry? Myślę, że dlatego, iż w pełni poznajemy tego niezwykłego czarodzieja: od dziecka, po nastolatka, kończąc na mężczyźnie. Widzimy jego wzloty i upadki, jego wahnięcia i porywy serca. Najpierw zaczynamy od biednego, małego chłopca żyjącego z nieznośnymi krewnym, który poniżany i nie do końca jest przez nich kochany (tu pojawia się cos na rodzaj współczucia). Następnie widzimy jego radość i marzenia, gdy dostaje bilet do Hogwartu, gdzie rozpoczyna naukę. Kolejno widzimy go, jako szczęśliwego nastolatka, który posiada również ciemną stronę swojej natury. Harry jest prawdziwym człowiekiem z krwi i kości, który posiada tyle samo zalet, co i wad. I to właśnie, dlatego jest tak bliski swoim czytelnikom, bo jest jak oni: kompletnie nieidealny. Widzimy chęć wyparcia przez Harry’ego jego przeznaczenia, a następnie przyjęcie roli Wybrańca. Oczywiście to nie wszystko, co można napisać o Harrym i jego charakterze, a także historii. Bo Harry jest skomplikowany. Ale niezwykłe w tym wszystkim jest to, iż widzimy jego przemianę. Z niczym nieświadomego chłopczyka, w odważnego, gotowego na wszystko (na każde poświęcenie) i kochającego mężczyznę. Harry został Wybrańcem. Ta rola została mu narzucona, ale poradził z nią sobie wręcz perfekcyjnie. A dlaczego? Bo nie był nieskazitelny. Popełniał błędy, ale potrafił się na nich uczyć.

    mosley.martyna@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie przepadam za Terry'm Pratchettem, chłop mój jednakże tak. Podsunął mi jedną książkę pod tytułem "Trzy Wiedźmy" i była dosyć fajna... Król został zabity przez swojego podwładnego, po czym podwładny zostaje królem, a król duchem. Król ma syna, którego podczas tej tragedii wynoszą dobrzy ludzie i przekazują go napotkanym w lesie trzem wiedźmom. One oddają oseska wędrownej trupie aktorów, obdarowując go atrybutami, coś jak dary od matki chrzestnej. Chłopiec między innymi miał zawsze pozostać sobą. I tak, gdy lat mija około 17 (nie pamiętam dokładnie fabuły), królestwo wkurza się pod władzą kulawą pana mordercy, Trzy Wiedźmy chcą sprowadzić potomka króla do królestwa, ażeby kopnął w pupę mordercę i wziął się za dobre rządzenie. Konspiracja się udaje, chłopak w królestwie, ale... Ale. Wybraniec. Ten, który miał uratować poddanych, królestwa - w tym żyjący las, mówi, że nie chce być królem. Oczywiście, jest mu wciskany głodny tekst o jego obowiązku, że urodził się z taką rolą, itd... Ale on woli być aktorem, zostać w trupie, działać i podbijać serca na całym świecie! Ale nie możesz, no na psi zadek, bądźżesz królem i władaj nami dobrze! Ale nie słyszycie mnie, panie baby?! Ja chcę być aktorem, bycie królem jest NUDNE!! Cooooo??? O tyyyy jeden gówniarzu..!! - Czar jednak działał, zawsze miał być sobą, nikogo miał nie udawać.Dlatego wybraniec... nie został królem. Wiedźmy władowały w tę rolę bękarta króla, pełniącego rolę błazna naczelnego.
    Przytoczyłam tę historię, ponieważ w ogóle zagadnienie wybrańca wiąże się z determinizmem, tzn wybraniec taki nie ma totalnie wpływu na swoje życie, na swój los... Został zapisany do jednej roli i nie ma prawa z niej zrezygnować, bo całe jego życie ktosie i cosie przygotowywali do tego. To tak tragiczny los, że wybraniec musi go w końcu zaakceptować oraz polubić, gdyż inaczej zawiedzie i skrzywdzi tyle osób, że już lepiej ażeby jedna persona smutna cierpiała, niż losy świata miałyby umrzeć i ciężko z taką świadomością codziennie zjadać śniadanie...

    Pozdrawiam
    - Mika Dr.
    undertheweepingmoon667@gmail.com

    OdpowiedzUsuń