piątek, 7 grudnia 2012


Postanowiłam zrobić sobie czytelniczy rachunek sumienia i uczciwie wrzucać tutaj tytuły WSZYSTKICH książek, które (prze)czytałam – włączając w to powtórki, książki niedokończone, Książki, Które Przeczytałam Cholera Wie Po Co oraz Książki, Których Czytania Się Wstydzę. Może dzięki przekonam się, ile ja rzeczywiście czytam sensownych rzeczy, a ile, hmm, sensownych inaczej?

Datę startu ustalam na 1 grudnia, co było wcześniej się nie liczy. :P A więc od początku:




Fala upału
Richarda Castle’a (tak, tego z serialu). Przeciętny, raczej rozczarowujący thrillerek, wart uwagi głównie ze względu na historię swojego powstania. Serial rzuciłam po dwóch sezonach, ale i tak wspominam go znacznie lepiej niż lekturę tego dzieła. Znaczy, w sumie da się to czytać, jeśli ktoś nie ma absolutnie nic lepszego, ale ponieważ ja akurat mam, z „Falą...” rozstaję się bez żalu i zabieram się za „Atlas chmur”. (Jestem na razie po stu stronach i bardzo mi się podoba.)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz